Banki robią krok w stronę chwilówek

0
631

Coraz więcej instytucji bankowych decyduje się na wprowadzanie kredytów z oprocentowaniem 0 zł. Jedną z pierwszych takich ofert zaproponował jakiś czas temu mBank. Teraz z takiej propozycji mogą skorzystać klienci Pocztowego. Tu raty są faktycznie bez oprocentowania, jednak naliczana prowizja wynosi 20%. Mało tego, już pierwszy rzut oka na szczegóły oferty przywodzi na myśl popularne chwilówki udzielane przez instytucje pozabankowe.

Banki są prawnie zobligowane do tego, by oprocentowanie w udzielanych przez nie kredytach nie przekraczało czterokrotnej wartości stopy lombardowej NBP. Obecnie znajduje się ona na poziomie 2,5%, co przekłada się na to, że odsetki nie mogą przekroczyć 10%. Ale i na to banki znalazły sposób, który sprawia, że kredyty nie są jednak wcale takie tanie. Po prostu, zwiększają inne związane z kredytem opłaty, choćby prowizje, która w żaden sposób nie jest prawnie regulowana.

Jeszcze niedawno banki krytykowały chwilówki za wysoki wskaźnik RRSO, czyli Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania. Parabanki broniły się argumentem mówiącym, że nie należy oceniać pożyczek zaciąganych na krótki okres, nawet 1 tygodnia, przez pryzmat oprocentowania w skali roku. Dziś jednak i banki zaczęły sięgać po pożyczki, których RRSO mierzony jest w setkach procent.

Spójrzmy na niedawno ogłoszoną ofertę mBanku. Tu jeszcze umowa jest stworzona na zasadzie zwykłej pożyczki bankowej – oprocentowanie 0%, prowizja 7%, a RRSO 19,24%. Inaczej już jednak sprawa wygląda w przypadku Pocztowego, który pobiera 20% prowizji. Jeśli ktoś zdecyduje się na to, by pożyczyć 1000 zł na okres pół roku, do jego pożyczki będzie odnosić się wskaźnik RRSO o wartości aż 117,85%. A trzeba pamiętać o tym, że pożyczki pobierane na krótszy okres mają jeszcze wyższe RRSO (nawet ponad 7-krotnie wyższe).

Wysokie RRSO to nie jedyne podobieństwo między pożyczką oferowaną przez Bank Pocztowy, a popularnymi chwilówkami. Należy wymienić tu również niewielką maksymalną kwotę pieniędzy, jaką można pożyczyć – do 3000 zł – oraz okres spłaty, który mieści się w przedziale od 1 do 6 miesięcy. Dużym plusem pożyczki udzielanej przez Pocztowy jest jasność reguł, która niestety jest słabym punktem wielu popularnych chwilówek z parabanków. Tutaj klient od razu wie – już przy podpisywaniu umowy – jaką dokładnie kwotę pieniędzy będzie musiał oddać.

Czy Pocztowy jest pionierem „chwilówek” wśród instytucji bankowych? Nie. Pond koniec 2014 r. na podobnych zasadach swoje usługi zaproponował Smart Bank. Nie trudno zgadywać, że już wkrótce kolejne banki dołączą do tego grona. Czy to oznacza rychły upadek, a przynajmniej znaczne osłabienie popularności parabanków? A może wkrótce i w bankach – podobnie jak w wielu parabankach – pierwsze pożyczki będą całkowicie darmowe?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here